Kultura sredniej wysokosci – bo kinowa. W zeszlym tygodniu wspominalem, ze nie wybralismy sie do kina, bo promocji zabraklo a normalne bilety zbyt drogie. W tym tygodniu wykupilismy sobie abonament kinowy. Za rownowartosc 3.5 bileta miesiecznie mamy dwie karty dzieki ktorym mozemy ogladac wszystkie filmy jakie chcemy. No i juz bylismy na Dziewczynie z pociagu i Doktorze Strange’u.
A propos Dziewczyny w pociagu, to oprocz filmu jestem bardzo dumny z Gosi, bo sama jedna przeczytala cala ksiazke (na podstawie ktorej zekranizowali film) po angielsku i mowi, ze wszystko zrozumiala. I tylko pojedyncze slowa musiala tlumaczyc. Piekna sprawa, teraz tylko musze jej posciagac jakichs nowych ksiazek po angielsku, zeby sie nie odzwyczaila zbyt szybko.
Ogolnie tydzien minal spokojnie (nastepny pewnie bedzie mniej spokojny w biurze z powodu zachowania Karoliny…), praca, gra w Magica z chlopakami i performance review. Moje pierwsze w ktorych bralem udzial jako ten oceniajacy, a nie oceniany. Chyba nawet niezle mi poszlo.
W sobote bylo Bonfire Night. W poprzednich latach jakos je zupelnie przegapialismy, w tym roku Rich spytal, czy nie chcielibysmy wybrac sie z nimi do Battersea Park na pokaz fajerwerkow. Imprezke zaczelismy i zakonczylismy dosc wczesnie. Niestety, okazalo sie ze bimber zmogl mocno Vicky (dziewczyne Richa) i ledwo udalo sie dotrzec na czas na fajerwerki, ktorych ona nie pamieta, a Rich przegapil. Pozniej posiedzielismy jeszcze w mieszkaniu gdzie Matt i jego przyjaciel dla smiechu zaczeli sie lac. Gosi do smiechu nie bylo i zrobila sie agresywna, a ja jako ten najtrzezwiejszy musialem uspokajac towarzystwo…
Trzeba przyznac, ze troche to wkurza. Slysze tylko, ze za duzo wymagam (w kwestii ubiorow zazwyczaj), jestem bezczelny (w kwesti cyckow zazwyczaj), nie kupuje kwiatkow. Szkoda tylko, ze nie slysze jakichs milszych rzeczy kiedy opiekuje sie Gosia, kiedy mnie bije (uspokajanie jej, zeby nie bila chlopakow spowodowalo ze pogryzla i podrapala mnie) albo kaze spadac i nazywa jeszcze gorzej niz bezczelnym. I nawet nie potrafie sie zbytnio wkurzac, bo mi prawie cala zlosc przechodzi w ciagu nocy. Eh…
a ja Cie kocham najmocniej na swiecie





