Bo tak wlasnie zyjemy wedlug co niektorych znajomych. No i przez to staramy sie do oczekiwan dostosowac.
Zaczelismy tydzien od urodzinwej kolacji Katie – sushi ile wlezie. Bardzo dobre i nawet Gosia cos w siebie wcisnela.
We wtorek wyjscie na kolacje (okazalo sie, ze z okazji moich imienin) na steki. Niedaleko nas, kolejna bardzo przyjemna kolacja.
Dalsza czesc tygodnia minela juz spokojniej i bez luksusow z widokami na tydzien “odpoczynku”. W sobote jeszcze w nocy trzeba bylo wstac na samolot, lot i cala reszta podrozy bez zaklocen i opoznien. I praktycznie z biegu na slub i wesele Oli Korzeb. Panna mloda bardzo ladna, wesele w ogromnym hotelu, ale troche za bardzo ekskluzywne i troszke dretwe. Moze to wrazenie to rowniez i przez zmeczenie, jednak caly dzien podrozy sprawil ze dosc szybko zmylismy sie do pokojow spac.
A dzisiaj znowu podroz – powrot do domu, przespanie sie, przywitanie z tesciami i plany na nastepne dni. Odpoczynku to pewnie nie zaznamy…
-
Luksusowo
-
Ach wy pieniadze
Czemu nie przychodzicie tak szybko jak wychodzicie?!
Tydzien nam minal pod znakiem wydawania kasy.
W poniedzialek zaczal sie Prime day, wielka wyprzedaz Amazonu, tysiace produktow z obnizonych cenach. No i nas oczywiscie wzielo. Mamy teraz parownice do ubran, ladowarke do komorek, multimetr, wieszaki na ubrania, drazek do podciagania… i jeszcze wiecej.
Tyle dobrego, ze byly problemy z dostawa i Amazon w ramach rekompensaty przedluzyl nam konto o pare miesiecy za darmo.
Reszta tygodnia tez nie byla lepsza. W poniedzialek przyszedl kupiony w weeken AB Flex. Glupi jestesmy i sami z siebie razimy sie pradem. Podobno ma poprawiac brzuch, a czy to prawda? Sie okaze. W weekend kolejne zakupy ubraniowe, Gosia zaopatrzyla mnie w kolejne krotkie spodenki, a ja juz sam z siebie w niedziele zakupilem 2 pary butow. No i do tego farby do wlosow, lakiery do paznokci, prezenty. Matko…
Skala wydawania jest tak duza ze przycmila w zasadzie caly tydzien i nie za bardzo wiem czy dzialo sie cos jeszcze.
Moze tylko Gosia dala w palnik w piatek wieczorem i nawalila sie z Martyna na Skypie. -
Kilogramy kurczaka
Od poniedzialku sie “dietujemy”. Znaczy ta dieta to dziwna taka, bo dostalismy tylko BARDZO ogolne wytyczne i sami myslimy co tu gotowac zeby je spelniac. Ale ogolnie wychodzi okolo kilograma kurczaka na nas dwoje dziennie. Straszne ilosci… No i jemy 6 razy dziennie…
Juz od tygodnia jezdze na rowerze codziennie. Niestety, nadgarstek mi wysiadl (zapalenie sciegna kciuka) i mam nakaz oszczedzania go przez dwa tygodnie. Czyli zero sztangi, pompek, siatki, plywania, podciagania sie i tak dalej. Wiec zostal mi rower…
Przygotowujemy sie do PrimeDay – wielkiem wyprzedazy Amazonu. Na liscie sa hantle, dyski twarde i nawet KitchenAid. A co sie uda kupic? Pewnie wszystko inne i za duzo. Przygotowujemy sie tez do wesela, niedziela spedzona na Oxford Street, ale sukienka wynaleziona. Ladna, ale znowu ani krotka, ani z dekoltem. Przynajmniej na same zakupy Gosia zalozyla ktorki kombinezon z duzym delkotem ;).
I troche nam Karolina z Markiem namieszali w planach, bo w piatek zwolnili Matta. Mamy tylko nadzieje, ze szybko znajdzie robote i splaci dlugi wobec nas, a pozniej niech sie dzieje co chce. Jeszcze tylko poltora roku do powrotu do Polski ;)