Sporo zawirowań i trudnych rozmów, ale w końcu decyzja podjęta. Spróbujemy kolejny raz, tym razem bliżej – bo w Białymstoku. Jesteśmy już po wizycie w Warszawie, żeby podpisać dokumenty transportu materiału do Białego, teraz czekamy na kopię dokumentacji medycznej i wizytę kwalifikacyjną w przyszłym miesiącu.
Korzystamy z nowego oświetlenia ogniskowego i wszelkie okazje z gośćmi organizujemy po prostu tam. Były już imieniny Gosi, był długi weekend czerwcowy (z Mariuszem i Jagodą). I pewnie na tym się nie skończy.
Miłosze się wybrali na tydzień do Bułgarii na full inclusive do jakiegoś hotelu. I zostawili Marysi opiekę na zwierzakami. No i się dzielnie wywiązywała, chodziła codziennie z mamą karmić kotki. Zresztą karmi nie tylko koty, coraz częściej karmi też Karmela. Wrócili dość niedawno i od razu zabrali się za organizowanie urodzin Leonowych na które dzisiaj pojechaliśmy na salę zabaw. Marysia jak zawsze przeszczęśliwa i widać jak coraz starsza coraz więcej korzysta. Ale dużej zjeżdżalni dalej się boi ;)
Skontrolowaliśmy się też dentystycznie. Ja u denstystki tej co zawsze, znów wizyta darmowa na 5 minut, bo znów nawet kamienia nie trzeba było ściągać. A Gosia tym razem się przepisała i też zaliczyła kontrolę, leczenie i ma nadzieję, że w przyszłym miesiącu już tylko czyszczenie zostanie.