W zwiazku z dosc niespotykanym zjawiskiem objawiajacym sie pobytem wszystkich lokatorow w mieszkaniu w weekend w piatek wybralismy sie na kolejna impreze. Po completion w firmie pojechalismy do mieszkania na pare kieliszkow bimbru i odwiedzic po raz kolejny bar z ping pongiem. I na tym barze zakonczylismy wizyte okolo polnocy, kiedy Gosia oznajmila, ze odprowadza niezbyt wygladajacego Richa do domu. Razem z Mattem zostalismy jeszcze na pare uderzen, po czym tez sie zebralismy. Spotkalismy Gosie z Richem po drodze – zabladzili… Gosia prowadzila… Resztke nocy spedzilismy przed TV po drodze zamawiajac kebaby…
Wspomne tylko dla potomnosci, ze Gosia zalozyla szpilki. Chyba pierwszy raz od roku? Szkoda tylko, ze dobre pierwsze wrazenie od razu zatarla zakladajac stanik…
Sobota i niedziela lenistwo na calego, w zasadzie nie ruszylismy tylko z lozka ogladajac seriale.
W ciagu tygodnia tez na spokojnie, bez siatkowki niestety bo w poniedzialek pojechalem na kolejne mrozenie stopy. Bylo tak skuteczne, ze przez 3 dni utykalem.







