Category: Uncategorized

  • Turniejowo

    Ale zanim przejdziemy do turnieju zacznijmy tydzien o poniedzialku. W ktorym nie dzialo sie chyba nic szczegolnego. Zaczelo sie dziac od wtorku, kiedy to po siatce podeszla do mnie dziewczyna i spytala, czy nie mialbym ochoty zagrac w turnieju w niedziele. Po szybkich ustaleniach juz w piatek bylem na kolejnej siatce na lepsze zapoznanie druzyny, a w cala niedziele spedzilem w Morden grajac z 5 innymi facetami 5 meczy siatki. Caly dzien to trwalo, fajna zabawa byla i nawet udalo sie zdobyc trzecie miejsce! Co brzmi znacznie lepiej, jesli przemilczymy fakt, ze byly tylko trzy druzyny… ciii… Ale za to udalo mi sie otrzymac personalne wyroznienie, takze nie bylo chyba tak tragicznie. Troche bardziej tragiczne okazalo sie, ze w jednej z meskich druzyn byla dwojka transwestytow. Bleh.

    Ja niedziele zaczalem od godziny 6, bo na 8 zaplanowane byly pierwsze mecze. Gosia dotarla chyba kolo 14. Wyspala sie przynajmniej, ale miala tez okazje porobic troche (wiecej!) zdjec, ktore na pewno wrzuci do wpisu.

    Oprocz tygodnia pod znakiem siatki, udalo mi sie tez wrocic do plywania. Umowilem sie z Karolina na dluzsze przerwy lunchowe. Dzieki temu w czasie lunchu plywam na pustym basenie zewnetrznym i tylko troche dluzej zostaje po pracy. Uklad satysfakcjonujacy wszystkie zainteresowane strony.

    W samej robocie tak sobie niestety, bo wyglada na to, ze Karoline i Marka czeka rozwod. Patrzymy z niepokojem co sie bedzie dzialo i troche zalujemy, ze nie nie zgodzilem sie jednak na te propozycje roboty ktora dostalem. Ale bedzie dobrze!

    13487769_1160977973953669_310568073_n13511398_1160977887287011_24323979_n13510447_1160979923953474_1379504481_n13487699_1160978453953621_537790922_n

  • Roasted

    Tym razem spotkalismy sie w stylu angielskim: pieczona kolacja – jagniecina, warzywa a na starter krewetki koktajlowe. Rich bardzo ambitnie podszedl do sprawy i mimo wielokrotnych ofert pomocy zawzial sie i samemu to zalatwil. Nawet desery Matta nie byly calkiem zle. Wieczor skonczyl sie oczywiscie na ogromnej ilosci alkoholi, a ostatecznie kolejny raz wyladowalismy w Clapham Grand, zeby troche potanczyc.13432316_10156940872720184_2629125105305315208_n

    Gdyby nie powyzsze, to wpis skonczylby sie chyba po paru slowach – Gosia w pracy ladnie zarabia, ja w robocie tez calkiem niezle. Siatkowka standardowa. Pogoda oczywiscie sloneczna, od kiedy Gosia nie siedzi w domu…

  • Pierogarnia

    13453120_1163971700319506_16601795_oTak wlasnie wygladalo wczoraj nasze mieszkanie. W ramach wymiany kulturowej bowiem ostatni weekend minal pod znakiem polskiego jedzenia i czesciowo polskiego alkoholu. Razem z Alicja przygotowalismy sledzia pod pierzynka, zurek i pierogi z miesem (sztuk 156). Wszystko smakowalo, ale wszyscy zgodnie uznalismy, ze zlym pomyslem bylo spotkanie sie w niedziele, bo alkohol lal sie strumieniami. Lal sie na tyle mocno, ze niestety wyszla natura jednego z naszych gosci, ktory mimo posiadania chlopaka w Polsce noc spedzil z Richem… Jak ja sie ciesze, ze mam fajna zone! Ze wzgledu na pierogarnie i naprawde ogromna ilosc pracy wpis dopiero w poniedzialek.

    Oprocz tego tydzien minal mniej wiecej normalnie. Z powodu wyjazdu Karoliny do Polski Gosia miala tydzien wolnego – niestety pogoda zrobila sie prawdziwie Londynska, tak ze az musialem kurtke zakladac… w maju!

    We wtorek w biurze sufit probowal zabic mnie, Richa i Maxa. Budowlancy w Anglii sa po prostu do dupy… A propos Maxa, w czwartek wybralismy sie we czworke na wspinanie. Zabawa fajna, ale dwa kolejne dni byly BARDZO bolesne. W piatek zrobilismy kolejnego grilla – ostatni dzien pracy Maxa i w koncu poznalem jego zone. Bardzo mili ludzie i bardzo szkoda, ze wracaja do domu.

    W sobote wybralismy sie z Gosia do Kingston i cos czuje ze bedziemy tam witac nawet czesciej. Mimo tego, ze teraz mieszkamy dalej… Pojechalismy szukac maszynki do miesa z ktorej jednak ostatecznie zrezygnowalismy. Wrocilismy natomiast z pudlem czeresni i objedzeni nalesnikami. Targ w Kingston jest bardzo fajnym miejscem, az czlowiek troche zaluje, ze nie udalo sie znalezc jakiegos fajnego mieszkania wlasnie tam, by mozna bylo korzystac z targowego uroku czesciej.

  • Rejsy z imprezowym zakonczeniem

    Wspolna narada z zona ustalila co nastepuja: w poniedzialek, wtorek i srode nie dzialo sie nic wartego zapamietania.

    W czwartek w biurze mielismy impreze pozegnalna Maxa i Rachel, Rachel odeszla juz w piatek, Max zostaje na kilka dni dluzej (ale tez sie pakuje i wraca do Szwecji bardzo szybko). Zostalem na pare drinkow, burgera z grilla i porozmawiac, ale ze wzgledu na piatek zmylem sie dosc szybko.

    W piatek dzialo sie znacznie wiecej, szybko urwalem sie z biura i wrocilem do domu szykowac sie na rejs kolacyjny. W domu zastalem juz porzadek, zona po konsultacjach i zmianie ubran 20 razy w koncu zdecydowala sie na bardzo seksowna czarna sukienke noszona bez stanika (ze wspanialym dekoltem). Przez caly wieczor mialem najlepsza laske w zasiegu wzroku.

    Sama kolacja minela bardzo przyjemnie. Jedzienie dobre, alkohol tez niezly, muzyka calkiem ok, widoki najlepsze (bo pierwszy raz z perspektywy rzeki) i pierwszy raz z zona w takiej oprawie. Zdjec mamy mnostwo, Gosia na pewno pozniej uprzyjemni ten wpis kilkoma.13295348_1144582665593200_1599569296_n13296150_1144583218926478_319337552_n13288752_1153811068002236_1453870102_o13282684_1153810968002246_255246416_o13324409_1153813064668703_403233998_o

    Po kolacji nie chcialo nam sie jeszcze wracac do domu, wiec zahaczylismy o Clapham Grand. Pierwszy raz w zyciu, wybralismy sie sami we dwoje na dyskoteke. I bawilem sie naprawde dobrze.

    Sobota zeszla nam na dogorywaniu i konczeniu ogladania wszystkich seriali jakie zaczelismy kiedys ogladac. Niedziela podobnie, oprocz tego, ze tej chwili wlasnie czekamy na jakies chinskie zarcie. Zglodnielismy podczas ogladania filmow…