Skonczyl nam sie tydzien wolnosci mieszkanowiej. Wykorzystany chyba calkiem niezle, pare kolacji przy swiecach, sporo seksu w salonie no i oprocz tego cisza i spokoj.
W ciagu tygodnia jedyne co sie dzialo to dogadzanie mi przez zone – kolacyjki codziennie, pare razy szpilki. Czasem szkoda, ze czesciej nie ma takiego wolnego.
Oprocz tego pare razy kino chyba, moja normalna praca, a weekend poszlismy do kosciola. Wyspowiadac sie przed swietami i weselem. Ciekawe jak dlugo wytrzymamy.
Jak rowniez obkupilismy sie oboje w kreacje weselne :P

