Author: kamil

  • No to się przeprowadzamy

    W tym tygodniu załatwiliśmy wszystkie formalności związane z nowym mieszkaniem i w piątek odebraliśmy klucze. Od razu też zaliczyliśmy weekend z nowymi współlokatorami – wydaje mi się, że uda nam się dogadać. Rich z Mattem od razu przeprowadzili większość rzeczy, z Gosią dołączymy do nich na początku stycznia, zaraz po powrocie z Polski.

    A propos Polski, już mniej niż tydzień dzieli nas od wylotu i będzie to tydzień który minie szybko. W czwartek premiera Gwiezdnych Wojen i seans zaraz po pracy, w piątek świąteczna impreza firmowa. Wygląda na to, że spakować będziemy musieli się jeszcze w środę.

    W ciągu tygodnia w końcu naprawili nam też dach w obecnym mieszkaniu. Musieliśmy wypowiedzenie złożyć, żeby to poprawili… paranoja.

    A wracając do weekendu i samego mieszkania. Od razu znaleźliśmy w nim parę wad i idiotycznych patentów. Cieknie w 2 miejscach (od razu powiadomiliśmy odpowiednie osoby), umywalka w łazience jest bardzo mała, wywietrznik w łazience można włączyć tylko przełącznikiem NAD drzwiami (aż Gosia musi podbrykiwać), w kuchni brakuje szafek no i ścianom należy się odmalowanie. Trochę pracy nas czeka, ale wszyscy jesteśmy zgodni – dobrze nam się będzie mieszkało.

    Weekend zresztą spędziliśmy ustawiając pierwsze rzeczy na swoich miejscach (TV, część szafek, choinkę), wybraliśmy się na lunch sobotni, później trochę popiliśmy i zagraliśmy w Carcassonne. Niedziela powolna, ze śniadaniem na mieście w świetnej knajpie (Jacks at the Junction).

    W pracy ciągle dobrze. Gosia dostaje coraz więcej godzin, bo Karolina coraz częściej siedzi w biurze. Mocno to pomaga naszym finansom oszczędnościowym. W biurze coraz więcej ludzi, zatrudniliśmy dwóch nowych programistów, a w ciągu następnych paru miesięcy pojawi się bodajże 5 nowych osób. Jestem tylko ciekaw jak my się tam zmieścimy! Rozpoczęliśmy też pierwsze pilotażowe rozmowy z Markiem i Karoliną odnośnie nowego biura w Polsce. Byłoby świetnie jeśli taki eksperyment by wyszedł. Super szansa na powrót do Polski i robienie czegoś bardzo ciekawego.

    Tak dla archiwum. Nowe mieszkanie znajduje się pod adresem: Flat 34, Candlemakers Apartments, 112 York Road, SW11 3RS, London13405248_1151064741611659_682959138_o 13405436_1151063584945108_396027540_o 13396984_1151064118278388_715878445_o 13405482_1151064578278342_269048398_o 13396941_1151063471611786_1908227167_o

  • Mikołajki

    Cały tydzień orbitował wokół nowego domu/mieszkania. Przycisnęło Richa przede wszystkim, bo tylko do 9 grudnia miał mieć dach nad głową u Anny. No i znaleźliśmy mieszkanie z 3 sypialniami w Clapham Junction. Lokalizacja fajna (bo blisko centrum), mieszkanie też fajne (przestronne, 2 łazienki) tylko cena trochę wysoka. Ale udało się zmieścić w naszym limicie 900 funtów za miesiąc za pokój + przewidywane rachunki w wysokości około stówki sprawią że ogólnie zaoszczędzimy sporo.

    Zaczynamy też czuć presję świąteczną. Nastąpiły losowania tajemniczych Mikołajów w pracy i w rodzinie. W pracy wylosowałem Rachel i po tournee sklepowym zakupiłem jej kulę ósemkę (tę z rodzaju odpowiadających na pytania). W domowym losowaniu dostałem żonę, więc przekroczę trochę limity i dostanie zaaprobowany przez siebie zestaw biżuterii.

    Z racji Mikołajek cały weekend spędziliśmy na zakupach. Gosia mnie ubrała w spodnie, bokserki i koszule, sobie kupiła parę bluzeczek (i tak naprawdę seksownych) – teraz muszę jej tylko dokupić równie seksowne spódniczki.

    A u mnie wiecej godzin w pracy, Karolina chyba powoli wraca do pracy w biurze, to oby tak dalej :) a i strach przed egzaminem z angielskiego zakoczony z pozytywnym skutkiem :) Reasumujac stwierdzam, ze jest dobrze, oj dobrze jest :) 

  • A gdzież ten port?

    A portu ni ma! W środę mi usunęli i już nie mam guzika na piersi. Okupiłem to tylko 7 godzinami czekania w szpitalu… siedziałem tam od 6 rano, wzięli mnie o 13. Służba zdrowia jest jednak wszędzie taka sama. Dostałem port na pamiątkę, wziąłem sobie 2 dni wolnego i teraz tylko Gosia mi mdleje z wrażenia jak chcę, żeby mi pomogła przy opatrunku. A ten znowu malutki, że mam nadzieję, że w ciągu dwóch tygodni w ogóle o nim będę mógł zapomnieć.

    Sprawa domowa idzie do przodu, ale w innym wymiarze. Przepisy nas przerosły i musieliśmy zrezygnować z 5 sypialnianego domu. Niemożliwe okazało się znalezienie domu w którym właściciele chcieliby tylu wynajmujących (głównie ze względu na porąbaną licencję HMO). W związku z tym szukamy już tylko 3 sypialni w cztery osoby – Matt, Rich i my. W weekend obejrzeliśmy z Gosią 3 domy, jeden bardzo nam się spodobał – jedynym problemem może być wielkość sypialni Matta, jest tak malutka że możliwe że będziemy musieli z niego zrezygnować. Okaże się prawdopodobnie jutro, na lunchu spróbuję załatwić oglądanie. Z pozostałych dwóch domów jeden odpadł w przedbiegach, a drugi przegrywa z tych najfajniejszym. Z tym, że ma większe sypialnie, więc może się okazać, że jednak jego będziemy brać?

    W przyszłym tygodniu mam kolejną kwartalną ocenę u Hallerów, prawdopodobnie też w przyszłym tygodniu pójdę (pójdziemy?) do nich na pizzę pogadać trochę o ewentualnym otwarciu biura w Polsce. I może będzie okazja żeby z fajną robotą wrócić!.

    Weekend spędziłem pisząc malutką aplikację internetową która umożliwiłaby nam w łatwy i prosty sposób wylosować uczestników zabawy świątecznych prezentów. Mamy w końcu XXI wiek, kto to słyszał żeby losować karteczkami i pokazywać wyniki na Skypie?!

  • Stary się robię

    W czwartek obchodziłem 28 urodziny. Jeszcze 2 latka i trzydziecha na karku. I weź człowieku się zapieraj, że Ty ciągle młody. Bo jestem, się staro nie czuję! Życzeń nadostawałem, w pracy mi zaśpiewali Happy Birthday i zaśmiewali się słuchając Sto lat. W sobotę przyszli Renia z Damianem i Ola z Michałem pod pretekstem urodzin, żeby pogadać, popić i zjeść. I popili, Gosia sama z Damiana wydudniła litrową butelkę wódki. I wcale nie było z nią później jakoś bardzo źle!

    P1060253

    Poszukiwania domu w dalszym ciągu nie zakończone sukcesem z powodu tych idiotycznych przepisów HMO. Ludzie mówią, że w Polsce przepisy głupie, niech spróbują wynająć w parę osób dom tutaj… A znaleźliśmy lokum dla nas idealne. Blisko pracy, w świetnej okolicy i z darmowym dostępem do basenu, siłowni i jacuzzi! Chcemy je tak bardzo…

    W czwartek dostałem telefon ze szpitala, zapisali mnie na zabieg wycięcia portu na środę. We wtorek mam jakieś badanie przedoperacyjne, w środę zabieg. Tydzień będzie krótszy, na pewno 2 dni wolne, a jak z resztą to się zobaczy jak się będę czuł.