Author: kamil

  • Wielkanocnie, ale bez odpoczynku

    Trochę się działo w tym tygodniu. Zaczęliśmy od projektu łazienek w mieszkaniu ełckim. Pojechaliśmy do Chaty, spędziliśmy tam 2 godziny ale wyszliśmy z ładnymi projektami dwóch łazienek. Teraz trzeba tylko mieszkanie mieć, żeby je zrobić, a tu kolejne przesunięcie i mamy kolejną nadzieję, że 15 maja odbierzemy…

    We wtorek od samego rana w przychodni i po oczekiwaniu w kolejce wycięli mi znamię z kolana. Oczywiście jak przy każdym zabiegu musiało mi się zrobić słabo, ale ogólnie rzecz biorąc źle nie jest. Trochę szwy ciągną, trochę upierdliwości przy zmianie opatrunku każdego dnia i do tego golenie nogi (bo lepsze golenie od depilacji) no i brak jakiejkolwiek aktywności. 2 tygodnie szwów, potem z tydzień dodatkowo i juz nie będę mieć tego znamienia.

    No i ze względu na nogę i do tego pracę toptalową niewiele pomagałem przy świętach (niewiele ich też poczułem). Ot trochę sprzątania i praca. Na szczęście chociaż niedziela trochę luźniejsza, dzień spędzony na wizytach u Gosiowej rodzinki, a wieczorem rozgrywki bilardowe w klubowym.

  • Maleńczuk śpiewa Młynarskiego

    W ciągu tygodnia nic… i wygląda na to, że tak właśnie przez parę najbliższych tygodni będą wyglądały wpisy. No bo i jak ma się dziać, jak w ciągu dnia praca, a po powrocie do domu zjem i dalej siadam do komputera? Długo tak człowiek nie wytrzymie, ale co parę tygodni dodatkowy zastrzyk gotówki będzie fajny.

    Poza pracą, mama chyba dalej strajkuje, tata wykłada podkładem taras i przygotowuje teren pod nowe chodniczki przed domem, także wiosna już w pełni zagościła.

    A Maleńczuk? W sobotę poszliśmy wszyscy na koncert do Ełckiego Centrum Kultury i posłuchaliśmy sobie ładnego koncertu.

  • Praca, praca…

    W dzień praca, wieczorem praca, w weekendy praca… dostałem pierwszy projekt dodatkowy z Toptala. I teraz niestety parę tygodni będę się musiał przemęczyć dostarczając dodatkowe 20 godzin tygodniowo. Dobrze, że przynajmniej kasiorka całkiem niezła z tego będzie (choć mogłaby lepsza).

    Zapisałem Gosię z tatą na Runmageddon. Sześć kilometrów i trzydzieści przeszkód. Samemu mimo chęci niestety nie uda mi się pobiec, bo na 2 tygodnie wcześniej jestem umówiony na wycięcie narośli z kolana.

    Wiosna już w pełni, w dzień cieplutko, nocami tylko trochę chłodno. Ale korzystając z ciepłości w sobotę rozpaliliśmy ognisko. Gosia już od czwartku marzyła o kiełbasie z grilla, więc skończyliśmy i z kaszanką i chlebem z serem i ciastami. Się nażerliśmy wszyscy jak świnie. A trochę nas było, bo dotarła Pani Ela, i mama Gosi, a na sam koniec wszystkich nas zaskoczyli Lewiccy. Paliliśmy wszystko co pod ręką, a przede wszystkim gałęzie prosto z drzew. Ale tyle ich, że aż tata się zastanawia nad kupnem maszyny rozdrabniającej.

    W sobotę rano wybraliśmy się do Ełku. Plan ambitny na załatwienie projektu łazienek w mieszkaniu ełckim, ale niestety się okazało, że umawiać się trzeba z wyprzedzeniem. No to się tylko umówiliśmy… A później ze dwie godziny naczekałem na Gosię, bo tym razem u fryzjera się kolorowała.

  • Powiedzenie mówiło o sadzeniu…

    A ja w weekend zabrałem się za wycinkę. I pierwsze drzewka stojące na przyszłym placu budowy domu już wycięte. Gosia znów się zabrała za porządki wiosenne, tym razem bez odcisków.

    Remonty nie kończą się nawet kiedy już w domu nie ma roboty (jasne, zawsze jest). We wtorek poszliśmy do teściów, żeby pomóc im z odnowieniem kuchni. Malowanie załatwiliśmy na wieczór, a oni sami następnego dnia wymienili meble i wykładzinę. No i kuchnia jak nowa.

    W weekend kilka imprezek, najpierw piątkowa w Starych Juchach u Krzysia i Brygidy na urodzinach, a w sobotę wieczorem razem z odwiedzającymi Miłoszem i Olą pojechaliśmy do Kuby. Tam w 6 razem z Patrycją zagraliśmy sobie w planszówki, a oprócz tego Gosia ululała się drinkami tak, że większość niedzieli przeleżeliśmy. Przypomina się Londyn.

    Oprócz sprzątania i imprezowego weekendu w sobotę rano pojechaliśmy do Suwałk obejrzeć Kię Stinger. Szkoda, że ją sprzedali… Ale nową mają mieć niedługo i nawet się będzie można przejechać. A naprawdę poważnie zastanawiamy się nad opcją wynajmu długoterminowego…