Znowu będzie krótko i na temat, bo dalej nic się nie dzieje. Rutyna z pracą, rano spacer, po pracy basen na który kupiłem 6-miesięczny karnet i do domu na obiad do żony. Chociaż nie pracuje to dzielnie ćwiczy i obiadki gotuje.
Ze względu na zmianę czasu i kolejną sobotę imprezową u sąsiadów zaspaliśmy do kościoła na rano, ale wybraliśmy się na popołudnie. Rezultat wyprawy to nowa sukienka Gosi – ani nie obcisła, ani nie krótka, ani nie ma dekoltu. I jeszcze okazuje się, że nie ma też butów, dodatków i całej reszty…
Tydzień będzie krótszy, weekend dłuższy – ze względu na Wielkanoc piątek i poniedziałek mamy wolny, układ 4 dni pracy, 4 dni weekendu jest wspaniały!
Leave a Reply