Na poczatek szybkie wytlumaczenie braku polskich znakow. Dostalem nowego laptopa. Ultrabook z mniejszym ekranek i angielska klawiatura. Co oznacza brak ogonkow. Dostales?? Chyba kupiles :P za darmo jakos nikt Ci go nie dal :P
Tydzien minal bez wiekszych wydarzen, zgodnie z planem codziennie do pracy dojezdzalem rowerem. W ciagu tygodnia wyrobilem ponad 100 kilometrow. Niezly wynik jesli o mnie chodzi.
Piatkowy wieczor natomiast obfitowal w wydarzenia. Zaraz po drinkach w biurze chlopaki zadecydowali, ze idziemy na drinki na miasto. Jakos bardzo z nimi nie walczylismy i zaraz po powrocie do domu rozpoczelismy przygotowania do wyjscia przy pomocy bimbru (i innych alkoholi). Zaliczylismy jeden pub, potem drugi z tenisem stolowym, a nastepnie do klubu tanecznego. Pierwsze tego typu odwiedziny dla mnie i Gosi i bylo calkiem fajnie. Nawet chyba lepsza muzyka od polskich dyskotek, bo przynajmniej bez disco polo. Gdyby tylko nie to, ze zona znowu zdenerwowala mnie podczas powrotu… to w ogole wyjscie byloby zupelnie udane.
Sobota z tego wzgledu byla baardzo powolna, z bolami glowy, wstaniem po poludniu i w ogole. Robic nie chcialo sie tak bardzo, ze ostatecznie kolacje zamowilismy. Zarcie chinskie, bardzo dobre i na tyle duzo ze mam chyba lunch.
Niedziela juz troche lepsza dla wszystkich oprocz Richa, ktory w sobote wybral sie na kolejna impreze i w miedzyczasie zgubil portfel. My wybralismy sie na kolejne zakupy na ktorych zaopatrzylismy sie w chlebak, kurtke dla Gosi i rekawiczki rowerowe dla mnie. Jak rowniez zestaw do ping-ponga, na naszym domowym kuchennym stole :P
A niedlugo konczy sie film i kolejny raz bede farbowal wlosy zonie, powoli przywracajac ja do naturalnego koloru.
I znowus jestesmy wujostwem, gdyz wczoraj przyszedl na swiat Leos :) syek Justyny i Michala :) Takze kolejna psiapsiola z dzieckiem.