Praca, dom, praca, dom.

I tak w kółko. Starość chyba…

W pracy po staremu, dużo roboty ale jest ok. Zgodnie z ustaleniami z Markiem i Karoliną nareszcie dostałem drugi monitor. Jest chwila przyzwyczajenia, ale pracuje się znacznie wygodniej. U Gosi po staremu, sporo pilnowania dzieci, ale jednocześnie ma sporo czasu wolnego i może jeździć na zakupy na których zazwyczaj nic nie kupuje.

W domu też po staremu, codziennie przed pracą staram się robić po pompki, po pracy chodzić na basen. Nie wiem, jak mi basen wyjdzie w zimie – zamykają zewnętrzny basen i straszne tłumy zazwyczaj są. Może siłownia?

Dział rozrywki i podróży się rozwija. Kupiłem bilety na premierowy seans nowych Gwiezdnych Wojen, we wtorek chcę zabrać Gosię na nowego Bonda, no i poważnie zastanawiamy się nad wyjazdem do Włoch do wujka Tadka na święta Wielkanocne.