Trochę nie pokolei nam to idzie, bo mamy już podłogi, łazienki się robią – a ściany nieskończone i w zasadzie nie mamy nawet jeszcze pomysłu co z nimi zrobić. Gładzić, czy po prostu malować…
Łazienka robi się też w domu, tata powolutku prze do przodu i w ten weekend pomagałem mu montować kibelek. Jeszcze bidet i zaraz zabieramy się za rozbiórkę drugiej połowy łazienki.
Wybory na wójta już zakończone. Dzisiaj druga tura i wszelkie znaki wskazują, że Ewa Jurkowska zostanie wójtem na kolejną kadencję. Czy to dobrze, czy to źle – się okaże, ale pewnie lepiej niż miałby zostać Bobrowski.
W zeszłą niedzielę rodzice wybrali się na odwiedziny po znajomych w kierunku warszawskim, a my korzystając z wolnej chaty spotkaliśmy się z Kawałkami na ciasto i drinka. Dzisiaj rewizyta u nich – na ciasto, drinka i moją pomoc w przegraniu kilku płytek dvd.
Moja wieczorna robota już prawie skończona co oznacza więcej czasu. Na tyle, że praktycznie w każdą sobotę chodzimy grać z Miłoszami w planszówki. Bardzo przyjemnie – chociaż kasy jednak mniej.