No i już rok cały nasza Marysia ma. Impreza się chyba udała, pogoda dopisała i dało radę siedzieć na dworze, letni grill do jedzenia i pełno dzieciarni ganiającej się po podwórku. Śmiejemy się, że następna taka duża za 17 lat.
Mama zdążyła z Ostrowi wrócić na imprezę, posiedziała z babcią, posprzątała cioci Teresce dom, pospotykała się z rodziną i znajomymi i zjechała całkiem zadowolona.
A i budowlanie idzie, kotłownia już prawie skończona, sauna i basen gotowe na podłogówkę, w domu ekipy już prawie kończą elektrykę na podłodze. Może niedługo posadzki się uda? A na pewno musi się udać drzwi wejściowe i bramę garażową. Tylko najpierw trzeba coś wybrać…