Wybieramy auta

“Niedługo” kończy nam się wynajem proceeda. Fajny samochodzik, ale trochę nieprzystosowany do rodzinnej jazdy. W normalnych czasach pewnie jeszcze bym nie myślał o nowym, ale w dzisiejszych czasach trzeba czekać półtora roku na Skodę! Na Skodę!… Więc po przejrzeniu całego internetu, jednak najprawdopdobniej zdecydujemy się na znienawidzonego suva, toyotę rav 4. Też nie konfigurowaną pod siebie, ale model który nam odpowiada powinien być dostępny na listopad.

Skorzystaliśmy z oferty przedstawiciela w Ełku i żeby lepiej przetestować samochód wzięliśmy go wczoraj z salonu, a dzisiaj powoziliśmy się na chrzciny Mai. Ot, mała imprezka w mieszkaniu, Gosia jako chrzestna w kościele, a ja z naszą malutką zaliczyliśmy przyjemny spacer w Stradunach.

Muszę też przeprosić baby – co prawda zderzak dalej zarysowany, ale kluczyk się znalazł w jakiś sposób w moich spodniach które rano założyłem. Na pewno Gosia podłożyła :P.

W poniedziałek zabrałem Karmela do Ełku, zważyliśmy się i kupiliśmy porcję odstraszaczy kleszczowych. Prosiak potrzebował już porcji dla psów powyżej 40 kilogramów.

W czwartek Gosia się strzygła. Razem z Bezą. Tak jakoś wyszło zgranie terminów. Po raz pierwszy Marysia została tak długo z babcią – bo dobre 4 godziny. Ale dały radę wszystkie!