Marysia długo wyczekała na swój pierwszy ząbek, ale w końcu się pojawił. Pierwsza biała kropka :). Czekała tyle czasu, że aż babcia zdążyła z sanatorium wrócić.
W ciągu tygodnia sporo wyjazdów do Ełku i poza. Chyba wspominałem wcześniej o Marysiowej dupci i jakimś mankamencie. Żeby było bezpiecznie w poniedziałek pojechaliśmy do chirurga na obejrzenie zmiany, w środę na usg zmiany – i wygląda na to, że to tylko kosmetyka. Potwierdzimy na wizycie kontrolnej jutro, ale nic złego się nie spodziewamy.
W środę razem z Karmelem przebiliśmy się przez remontowany Ełk na szczepienie do weterynarza. Przy okazji zważyliśmy cielaka i wyszło, że ma odrobinkę ponad 40 kilogramów. Cielak. Ale i tak nie przytyło mu się jakoś strasznie po kastracji, więc nie jest źle.
A w niedzielę wybraliśmy się na wizytę do Płońskich. Droga do i z Białegostoku w zasadzie bezproblemowa, ruch nieduży. Wizyta przyjemna, pogadane, prezenty powymieniane. I teraz będziemy czekali na rewanż przyjazdowy.
