Fundamenty

Wpis z dwóch tygodni. Jakoś przeleciał mi poprzedni tydzień, przez prawie połowę w ogóle nie włączałem komputera…

W zeszłym tygodniu kilka rocznic – pierwszy roczek Złotej Bramy i drugi roczek Leona. Opite i ogrillowane.

Zaszczepiony już jestem podwójnie, na szczęście znowu tylko ból ręki, a wszystkie gorsze objawy poszczepienne mnie ominęły.

W sobotę Gosia z mamą wybrały się do Ostrowi, a my z tatą zawzięliśmy się na kończenie kortu. I w poprzedni i ten weekend ukleiliśmy cały. Kolejny krok do zakończenia zrobiony. Musimy go jeszcze zasypać piachem, dorobić siatkę piłkochwytu – i gramy!

W tym tygodniu natomiast, kopanie. Znaleźliśmy na szybko wykonawcę do fundamentów i założyliśmy sobie 3 dni na kopanie. Ostatecznie wyszły 4 dni, ale nie napotkaliśmy większych problemów. Dziury wykopane, od następnego tygodnia już tylko patrzymy jak fundamenty rosną.

W międzyczasie kopania świętowaliśmy dzień ojca i jego sześćdziesiątkę. Śmiesznie trochę, bo on na koparce, a ja przy wywrotce.

W sobotę oprócz kopania jeszcze tylko nawiedzili nas Martyna z Karolem i dziećmi na grilla, a wieczorem Kuba z Patrycją na jakieś planszówki i drinkowanie.