Po wielu miesiącach łażenia po urzędach – no i paru miesiącach leżenia i lenienia się – nareszcie zakończylismy rejestrację skutera przywiezionego z Włoch. Teraz muszę tylko wysłać wujkowi dolumenty z powrotem do wyrejestrowania i zdać razem z Gosią egzamin na prawo jazdy na motor i będziemy mogli z niego korzystać. Może jakoś w przyszłym roku?
Informacje naokołodzieciowe też jakieś są. W poniedziałek Wiola urodziła. Wszystko w porządku i aby zdrowo rosło. We wtorek znowu wspieraliśmy Martynę, Gosia zajmując się Różą, a ja robiąc za kierowcę. Szybkie badania i też zdrowo rośnie i pewnie niedługo się urodzi.
Od przedwczoraj mama się rekonwalescencuje (?) w łóżku po zabiegu piątkowym. Ciężko się rusza i na zmianę śpi i gada przez telefon. Ale jeśli tak wypoczywa, to my jej nie będziemy przeszkadzać. I aby tylko wszystko dobrze się goiło i szybko mogła wstać na nogi.