W poniedziałek badania wyszły dobrze i mamy zielone światło na kolejną próbę transferu w przyszłym tygodniu. Próbujemy i bedziemy próbowali do skutku. Aż Gosia skończy z brzuszkiem, albo skończymy bez kasy.
Po badaniach wizyta w Ikei i zakupowe szaleństwo do mieszkania. Drobiazgi tylko, ale kasy wyszło. Jeszcze trochę drobiazgów i czasu spędzonego w mieszkaniu i wygląda to coraz lepiej. Wszystko popodłączane, powieszone, pomontowane, rozpakowane.
We wtorek dzień mamy, życzenia poskładaliśmy, a Gosia podczas wizyta u rodziców przyniosła jeszcze zaproszenie na wesele we wrześniu. Wiedzielismy o nim wcześniej, teraz tylko oficjalnie potwierdzone.
W domu spokojniej, Miłosz z Olą wrócili do Warszawy, zapowiedzieli się dopiero na urodziny Leona, więc mamy kilka tygodni wolnego.