Oświadczenia

No i mamy wszystkie. Trochę czasu i znajomości to wymagało, ale dzięki internetowej globalizacji wszyscy są do namierzenia. I sąsiedzi z którymi od lat żadnego kontaktu nie było podpisali oświadczenie i nawet może Warszawiacy nam sprzedadzą działkę.

Okazało się, że największy kłopot sprawili nam Ci sąsiedzi, którzy byli nam już znani wcześniej. Najpierw trzeba było siły przekonywania Gosi, a dzisiaj podróży do Suwałk. Ale są! I we wtorek powinniśmy mieć prawomocną decyzję – teraz już prosta droga do pozwolenia na budowę. Z którym zresztą też nie będziemy czekali, bo wczoraj udało się nam zaakceptować plany rozbudowy.

Z koronawirusem po paru tygodniach wszyscy jakby powolutku przechodzili jak coś normalnego. Rząd się miota w decyzjach, dwa tygodnie temu lasy i parki zamknęli, od juta otwierają. Na początku epidemii maski nie pomagały, teraz każdy musi twarz zasłaniać. Głupota.