Trochę się działo w tym tygodniu. Zaczęliśmy od projektu łazienek w mieszkaniu ełckim. Pojechaliśmy do Chaty, spędziliśmy tam 2 godziny ale wyszliśmy z ładnymi projektami dwóch łazienek. Teraz trzeba tylko mieszkanie mieć, żeby je zrobić, a tu kolejne przesunięcie i mamy kolejną nadzieję, że 15 maja odbierzemy…
We wtorek od samego rana w przychodni i po oczekiwaniu w kolejce wycięli mi znamię z kolana. Oczywiście jak przy każdym zabiegu musiało mi się zrobić słabo, ale ogólnie rzecz biorąc źle nie jest. Trochę szwy ciągną, trochę upierdliwości przy zmianie opatrunku każdego dnia i do tego golenie nogi (bo lepsze golenie od depilacji) no i brak jakiejkolwiek aktywności. 2 tygodnie szwów, potem z tydzień dodatkowo i juz nie będę mieć tego znamienia.
No i ze względu na nogę i do tego pracę toptalową niewiele pomagałem przy świętach (niewiele ich też poczułem). Ot trochę sprzątania i praca. Na szczęście chociaż niedziela trochę luźniejsza, dzień spędzony na wizytach u Gosiowej rodzinki, a wieczorem rozgrywki bilardowe w klubowym.