W poniedzialek w nocy Gosia znowu sie obudzila na halasy kuchenne i poszla to sprawdzic. Spanikowala, kiedy zobaczyla cos duzego i nastepnego dnia wykupila 2 rodzaje trutek na szczury, lapki i cos tam jeszcze. No i we wtorek zlapalismy tate szczura. Trochesmy sie zmartwili, napisali do wlasciciela i bali sie co to bedzie jak do nas Filip z Magda przyjada…
No i przyjechali. Magde poznalismy pierwszy raz. Calkiem mila i strasznie szczupla. O szczurach im nie powiedzielismy, bo mogl byc tylko jeden? Nie byl. W nocy zlapalismy mame szczura (bo mniejszy). Troche nas kosztowalo zachodu z zacieraniem sladow pulapkowej zdobyczy, zeby nie psuc im pierwszej nocy u nas – ale w koncu rano sie przyznalismy. Reakcje mieli znacznie lepsza niz bysmy sie spodziewali, nawet nie chcieli zamieniac sie lozkami. Widac w Warszawie szczury to nie problem :P.
W piatek my do pracy, a oni sami zrobili sobie przebiezke po Londynie, niezbyt tradycyjna bo przede wszystkim Hyde Park, zahaczyli o Paddington, Notting Hill. Z takich typowych atrakcji to zobaczyli jedynie palac. No i London Eye z widoku palacu. Wieczorem my zabralismy sie na siatke,
a Gosia wybrala sie na babski wieczor z Chantelle i Ellen. Wszyscy sie mocno zmeczylismy. Kiedy wrocilismy do domu zjedlismy resztki lazanii (odrobine przypalonej i przesolonej) i czekajac na powrot zony gralismy w Splendor. Nie doczekalismy sie, ale niedlugo po tym jak sie polozylismy przypelzlo do domu cos chichrajacego sie. Ale ciiii.
Rano okazalo sie, ze zlapalismy dziecko szczura… Na ciezkim kacu (znaczy nie wszyscy :) ) ruszylismy do Marylebone szukac Moriartego. Gra miejska z lazeniem po Londynie i zagadkami. Swietna zabawa. Wygralismy, pobawilismy sie i nawet trafilismy do muzeum ktorgo wczesniej nie widzielismy. A super, przepiekne wnetrza i ogromna kolekcja roznych zbroi, mieczy i innych broni.
Po powrocie, jako ze mocno zmeczeni sprobowalismy nowej gry konsolowej – It’s quiz time. Teleturniej do 8 graczy! Swietna zabawa, ogromna ilosc pytan kategorii, calkiem fajne konkurencje. Gdyby tak tylko pytania byly po Polsku…
Dzisiaj White Cliffs of Dover. Wsiedlismy w samochod i pojechalismy nad morze ogladac klify. Bedzie kolejny filmik – jesli tyko nie zniknie tak jak ten swiateczny :/ A teraz siedzimy nad kolejnymi zagadkami. Jedna z gier ktore przywiezli sa zagadki detektywistyczne. Ciekawa gra wymagajaca ogromnego skupienia, notatek i pomyslunku, zeby prawidlowo rozwiazac sprawy kryminalne. Kolejnego szczura nie zlapalismy, wiec chyba mamy juz cala rodzinke.
Dalej uczymy sie wloskiego.

