Kontrakty

Ten tytul w innych okolicznosciach oznaczalby ogromne zmiany. Tym razem, to Gosia dostala propozycje podpisania umowy z Karolina. Poczatkowe propozycje w ogole wygladaly super, bo miala dostawac bardzo ladna gwarantowana miesieczna wyplate, wiec i platne wolne. Niestety, standardowo – ostateczna propozycja z mniejsza kwota powoduje, ze praktycznie nic sie nie zmieni. Ale my mili ludzie, nam umowa nie przeszkadza, wiec jesli Karolina chce, to Gosia ja podpisze.
Telewizja niedobra… znowu zaczela BakeOffa we wtorki. I znowu z ciastami bedziemy przesiadywac. I tyc. A juz powolutku tluszczyk zaczal zjezdzac w dol…
W weekend udalo nam sie zorganizowac kolejny wieczor planszowkowy, tym razem u Michaela i Ellen. Pierwszy raz w ich mieszkaniu (bardzo przyjemne choc malutkie) w piatke zagralismy w nowa planszowke. Ja jako fan bardzo lubilem, dziewczyny chyba troszke mniej. Matt z Katie sie na nas wypieli, co obsmialismy rowno – bo glownym powodem ich braku obecnosci bylo to, ze Matt nie ma dalej pracy. Nikt nie rozumial co ma jedno, do drugiego.
Dzisiejszy dzien spedzilismy poza domem. Z okazji dnia matki Katie znowu wyprawiala rodzinny lunch w mieszkaniu. Nijak nam sie nie chcialo spedzac czasu z ich rodzinkami, na przedpoludnie poszlismy do kosciola, pozniej kino, kolacja, a jak wieczorem wrocilismy to juz bylo pusto.
Zona juz podrzuca mi tylko kalendarz z wypisanymi wydarzeniami, nawet nie chce powiedziec. Wiec w kalendarzu widze, ze w tygodniu byl dzien kobiet i dzien mezczyzn. Gosia dostala kwiatka (nie podzielila sie), a ja dostalem czekoladki (i sie podzielilem) – wnioski pozwole wyciagnac czytelnikowi.