Tak malo sie dzialo, ze nawet komputera nie chce mi sie odpalac zeby opisac. Jak dobrze ze ten tablet wzielismy. Jak do tej pory nie bylem przekonany ze tablety sa przydatne, szczegolnie po doswiadczeniach ze slabymi modelami, tak porzadny jest bardzo ulatwiajacym zycie urzedzeniem.
Tydzien minal nam typowo, czyli na pracy. Od poniedzialku mamy ustrojona przez Matta i Kate choinke, w srode byly Mikolajki. I to tyle… No moze poza tym, ze caly tydzien nocowal u nas Tom – przyjaciel Matta i znowu trzeba bylo pouczac naszych wspollokatorow na temat porzadku…
W weekend troche wiecej, bo w sobote Gosia wyciagnela mnie na caly dzien zakupow, ale w ramach rewanzu ubrala sie w super seksi sukienke i poszlismy do klubu. Chyba polubie zakupy…
A dzisiaj wyszla mi idealna piers z kaczki. Mniam.