I jest! Polmaraton w 1 godzine, 50 minut i 58 sekund! Alez jestem dumny z tej zony. I to jeszcze wygladala tak swiezo jakby caly mogla trzasnac. Szczegolnie porownujac do Vicky, ktora prawie zemdlala, czy Katie ktora poczula sie zle gdzies na ulicy.
Biegla tak szybko ze nie mialem nawet czasu pojsc cos zjesc, musialem tylko latac pomiedzy punktami, zeby jej wygladac i kibicowac.
Cala reszta tygodnia uplynela tylko w czekaniu na niedziele, wiec nie ma co pisac.

