Gosia powiedziala, ze w tygodniu nic sie nie dzialo ciekawego oprocz tego, ze bylismy dwa razy w kinie. Raz na Life, thrillerze sci-fi ktory sprawil, ze Gosia sie obrzydzila i na Power Rangersach na ktorych czekala bardziej niz ja. I oba filmy calkiem, calkiem.
No i dodatkowo standardowo siatka w niedziele i tym razem chyba bedzie wiecej siatki. Cisel spytala, czy nie chcialbym zagrac z druzyna ktorej brakuje graczy w sobote w jakims turnieju, a do tego od kwietnia startuje jakas liga siatkowkowa i tez sie zapisalem. Takze bedzie wiecej gry.
I jeszcze tylko wspomne o aktywnosci rowerowej, a raczej jej braku. Ja co prawda ambitne plany mam, zeby znowu zaczac jezdzic do pracy, ale Gosi rower sprzedajemy. Na szczescie tylko po to, zeby kupic troche bardziej odpowiedni do dystansow, zeby kolejnej dluzszej wycieczki nie musiala naginac na rowerku miejskim. No zobaczymy co to bedzie.