Odpieluchowanie czas zacząć

Jeszcze lata całe pierwszy i najważniejszym tematem dziennika będzie Marysia. Ale tego się należało spodziewać. No to od tego tygodnia Marysia już potrafi zawołać wszystkich domowników. I mama i tata i baba i dziadzia. Tylko Karmela i Milę jeszcze niezbyt. W piątek mama z zakupów wróciła z nocnikiem. No to posadziliśmy małą bez nadziei na sukces. A tu zaskok całkowity, siku na nocniku jest robione bez najmniejszego problemu i nawet raz się kupa trafiła. Jak kot wie, że na nocniku się załatwia :D.

Gosia na wtorek się umówiła z Martyną i mimo tego, że lało cały dzień to dziewczyny z dzieciakami spędziły go razem. Się okazało później, że ostatnia chwila na spotkanie, bo już dzisiaj, kiedy chcieliśmy wpaść do Martyny żeby jej złożyć życzenia urodzinowe to już Róża z gorączką i kaszlem się nie nadawała na przyjmowanie gości. Musimy czekać, aż dzieciaki pozdrowieją, żeby się spotkać.

A wczoraj w ramach prezentu rocznicowego rodzice wybyli do Ełku na Mulatkę którą im załatwiliśmy. I mimo dość jesiennej aury bawili się dobrze.