Tak jak było planowane – chłopaki zaczęli w środę budować ściany i mamy już w zasadzie ponad połowę postawioną. W tym tempie w przyszłym tygodniu zaczną szalować stropy. Szkoda tylko, że trafiliśmy w “ciekawe” czasy i kolejne problemy mamy z dachówką – firma nie będzie już produkować naszej dachówki i żaden magazyn już też jej nie ma… Jeszcze nie wiemy co z tym fantem zrobimy… A do tego mimo spełnienia wszystkich warunków dalej czekamy na kasę z kredytu. Maksymalnie do piątku, ale jak nie dostanę do środy to chyba zacznę wydzwaniać…
Oprócz postępów budowy działo się niewiele w ciągu tygodnia. Oprócz wczorajszej imprezy urodzinowej Miłosza. Zaczętej od partyjki laser taga – bardzo przyjemnej, a zakończyliśmy na planszówkach i spotkaniu ze znajomymi. Niestety bez Gosi i Marysi, bo Leon miał podejrzenie owsików i żeby dmuchać na zimne pojechałem sam.