Dziewczyny się wożą

Tak jak się można było spodziewać wpisy w większej części poświęcane będą teraz córce. W poniedziałek pojechały kolejny raz do Grajewa na poprawkę pępka. A ten wygląda już znacznie lepiej, może już niedługo będzie można pampersy zakładać bez zawijania. We wtorek pierwsze szczepienie… w zasadzie kolejne, bo pierwsza dostała zaraz po urodzeniu… Ważne że poszczepiona. A wczoraj wszystkie trzy zabrały się i pojechały do Ostrowi. Po kurczaki i pokazać córkę ostrowskiej części rodziny.

Planowaliśmy też chrzciny na za niedługo - bo się wujek odgrażał, że przyleci - ale niestety wyszła mu dodatkowa operacja przepukliny, więc i chrzciny przesunięte na wiosnę. Przynajmniej będzie ciepło

Budowy powolutku do przodu. W domu stoją już wszystkie materiały, a ekipa od środy powinna zacząć piąć się w górę. A w rozbudowie pomierzyliśmy w końcu okna i na początku przyszłego tygodnia podpiszemy umowę. Teraz już tylko kończymy załatwiać formalności na drugą transzę kredytu i trzeba będzie zacząć płacić faktury.

W międzyczasie wizyta u dentysty. Na szczęście moje zęby dalej zdrowe i tylko wyczyszczone z kamienia. I następna wizyta za rok.