Wpis z poniedziałku. Dość często bywa tak, że piszę poniedziałkowo, ale datę publikacji ustawiam niedzielną. Ale dzisiaj dostaliśmy informację bardzo nieprzyjemną i na tyle ważną, że nie chcę czekać do przyszłego tygodnia, żeby o tym napisać.
Nie dostaliśmy kredytu. Pekao odmówiło, bo za mały dochód, BGŻ odmówiło, bo nie mamy u nich konta, a ING odmówiło z powodu wewnętrznych regulacji… załamka totalna. Teraz spróbujemy po znajomościach, w parku pracuje gość którego żona jest dyrektorką oddziału banku w Olecku. Może w ten sposób się uda…
A już coraz bliżej zbliża się możliwy termin rozpoczęcia prac, bo w zeszłym tygodniu złożyłem wniosek u konserwatora i dogaduję się z archeolożką na kolejne terminy…
Miłosze się nam zapowiedzieli na całe wakacje i w ten weekend sprzątali Przypiecek, żeby w nim mieszkać. Do tego ugadujemy się na wynajęcie im mieszkania po wakacjach. Kończy się spokój, i już fajnie by było się budować…
Karmel się zbestwił i nie chce pracować. I niestety układania go nie ułatwia przerwa w szkoleniu, ale niestety Ela musiałą uśpić Tosię – swojego pierwszego psa i pierwszą profesorkę Karmela. I smutno i jej i nam.