Prawie maj, a tu piździ jak nie przymierzając w Suwałkach. Śnieg, przymrozki – no zgłupiała nam pogoda.
Ale na podwórku się dzieje. Przymierzamy się do rozkładania trawy na boisko, w końcu mamy suchy basen który powolutku osypujemy, chłopaki dach robią i chyba w następnym tygodniu skończą. Geodeci wyznaczyli nowe poprawione miejsce na dom i może niedługo uda nam się wykopać jakieś fundamenty.
Mieszkanie już prawie wróciło do porządku po ostatnich przebojach gościowych. Przyszedł boczek kanapy i już ładnie wymieniony i jak nowy. Prawie mielibyśmy gości, bo zapowiadała się Ewa Korzeb z dziećmi, że wpadną na weekend w ramach handlu barterowego – oni w mieszkaniu sobie weekend pobędą, a nam dadzą fotelik dziecięcy – ale pogoda ich zniechęciła, więc barter zostanie gotówkowy.
Gosia rośnie i mówi, że zaczyna delikatnie czuć poruszenia w brzuchu, ja jeszcze nie czułem ;)