Niby ciąża nie choroba

Ale jak można się polenić na L4, to się korzysta. I tak Gosia od poniedziałku na zwolnieniu – w teorii już od czwartku ale w firmie ją uprosili o dwa kolejne dni, żeby pozamykać sprawy. Nie wiemy, czy po zwolnieniu wróci do pracy, ale na szczęście chyba udało nam się uzyskać wszelkie potrzebne dokumenty i zaświadczenia o dochodach.

A te potrzebne, bo spotkanie z doradcą finansowym udane. Zamiast samemu latać po bankach i szukać najlepszej oferty zostawimy to fachowcowi. Zadanie domowe dostaliśmy i po wypełnieniu postaramy się dostać kredyt.

W piątek na weekend przyjechali Miłosze, skorzystać trochę z pięknej zimy która w dalszym ciągu roztacza się za oknami. I my też korzystamy spacerując z psami na różne strony.