Kolejne fiasko

Niestety, Gosia znowu nie w ciąży… I przez problemy z brakiem zaplodnionych komórek jajowych na kolejne transfery musimy całą procedurę zaczynać kolejny raz od poczátku… Ale będziemy próbowali dalej.

Karmel kolejny pojechał do weterynarza, dostał zastrzyk, zbadany i zważony. Już 12 kilogramów prawie waży, rośnie w tempie błyskawicznym. Tylko dalej żre wszystko co mu do pyska wpadnie, jednego dnia zeżarł zeschniętą żabę, zagryzł grzybami, a później tak toczył pianę, że mama bała się o kolejną tym razem awaryjną wizytę. Na szczęście jakoś wszystko zwymiotował…

Mamy kolejnych weekendowych gości w mieszkaniu, bardzo się z tego powodu cieszymy :)