Wznawiamy

Powoli wirus powszednieje, co prawda dalej zachowujemy odległości i nosimy maseczki, ale to już nie to samo. Skończyło się codzienne przeglądanie danych na temat ilości zakażonych i zaczyna wkurzać ciągłę międlenie w mediach na ten sam temat.

W ramach wznawiania spotkań towarzyskich to w piątek odwiedziliśmy Martynę i Karola z okazji 2(?) urodzin Róży. Prezent wręczony, trochę pogadaliśmy i mamy nadzieje, że znowu częściej uda się spotykać. A po powrocie do domu grill z Gąszczakami. Do których powoli zaczynam zaliczać też Patrycję ;).

W ramach wznawiania rzeczy innych, to po telefonie do Novum wznawiamy też starania o potomka własnego. Czeka nas szybki wyjazd do Białego na badania, a później kolejne wyjazdy warszawskie. Pewnie będzie się to przewijało jeszcze wielokrotnie w najbliższych tygodniach… Oby tylko z pozytywnym efektem.

W ramach kontynuowania, złożyliśmy w Starostwie projekt i oczekujemy na pozwolenie na budowę. Kierownik mówi, że ełckie starostwo nawet w ciągu dwóch tygodni potrafi potwierdzić decyzje, więc czekamy z niecierpliwością. I już się boimy tych wszystkich problemów.

W domu trochę spokoju, bo Miłosz z Olą na tydzień wrócili do swojej Warszawki. Muszą zapisać Leona do żłobka. Wracają w weekend, ale mamy z Gosią nadzieję, że już na krótko i zostawią nas samych – szczególnie w perspektywie rozpierduchy która niedługo nastapi na podwórku.