Pierwsze niepowodzenie

Wpis z dwóch tygodni, ale weekend był mocno zajęty, jak zaraz się okazę.

Na początek jednak smutne wieści, nasza pierwsza próba in vitro się nie powiodła – testy nie wykazały żadnej ciąży. Musimy w przyszlym tygodniu jechać do Warszawy na kolejną wizytę i będziemy umawiali się na drugi transfer.

Wpisu w zeszłym tygodniu nie było, bo cały weekend i pół ostatniego tygodnia razem z tatą spędziliśmy głównie w samochodzie – jadąc i wracając z Włoch. Wujek Tadzik się przeprowadza jeszcze lutym do nowego mniejszego mieszkania i albo musiałby zostawić dużą część w mieszkaniu, albo oddać ją nam. No to wybraliśmy oddawanie i przywieźliśmy całego busa wypełnionego meblami i innymi gratami. Do czegoś się powinny przydać :)

Walentynki spędziliśmy we czwórkę. W piątek zjawili się Filip z Magdą, w sobotę poszliśmy na kolację sushi do Ełku, a później już w klubowym kontynuowaliśmy zabawę dalej przy alkoholu, planszówkach, bilardzie i nas sam koniec maryśce. Pierwszy raz Magdy i Filipa, przeżyli i się całkiem spodobało. Ciekawe, czy będą chcieli powtórki ;)