O jaka ładna liczba. Tyle już lat mam, się człowiek wzion i niezauważalnie postarzał o kolejny rok. I dalej młody! Niesamowite.
Na urodziny do Lisek zwalili się Zawisze na generalny przegląd psa. Okazuje się, że też są potrzebne. Mieli zostać aż do piątku, ale mimo pooperacyjnego psa zebrali się do domu już w czwartek – chyba coś im nie przypasowało u nas na dłużej.
Podczas Gosiowej imprezy firmowej w zeszłym tygodniu na wizytę weekendową zapowiedzieli się nam Kuba z Laurą (spotkani na weselu Oli Zawiszy). Troszkę byliśmy zaskoczeni, ale nie przeszkodziło nam to się spotkać, posiedzieć przy alkoholu i planszówkach w klubowym. Pierwszy raz Gosia postanowiła spróbować zapalić zaproponowane nielegalne substancje, więc dołączyłem do niej. Wielkiego efektu nie poczułem…