Liski 9

W czwartkowy poranek w końcu oficjalnie zameldowaliśmy Gosię w Liskach numer 9. Dowodu nie zmieniła, dostała tylko zaświadczenie ale już jest całkowicie moja.

Oprócz tego niewiele. U Gosi straszna ilość faktur do zaksięgowania i zrobienia przed wylotem na wakacje. Tak że do północy, to spokojnie żona przy komputerze… Gorzej niż ja jak miałem dodatkowe projekty….

A wakacje…. Ah…. W piątek się zapakowalismy do autobusu z walizkami i w sobotę raniutko znaleźliśmy się w samolocie na Cypr. Kolejne all-inclusive w życiu. Pogoda jak drut, pokój z z własnym jacuzzi i widokiem na morze… Żeby jeszcze tylko żona chociaż ten raz w roku była tak jak mąż chce… Ale tu chyba nie mam co liczyć na nic… No cóż, pozostaje sie tylko cieszyć, że trochę wolnego od pracy.