Gosiowa praca

Tydzień pod znakiem pracy Gosiowej. We wtorek zaprosili ją na rozmowę do Ełku, a już w czwartek pojechała na parę godzin, a piątek już cały. Nie wiadomo stuprocentowo co z umową, ale może jakoś to pójdzie. I tak Gosia pracuję w FanTexie i być może spróbuje załatwić nam internet!

Aktywnie troszkę mniej, na basenie tylko mama z Gosią, bo razem z tatą ugrzęźliśmy w pracy. A piątkowa ekipa na siatkę się nie zebrała, więc lenistwo. I brzuch rośnie.

W sobotę wieczorem odwiedzili nas teściowie – ale nie doszliśmy do konsensusu co było w butelce… albo wiśniówka, albo malinówka. Ale i tak dobre. No i okazało się, że tata oficjalnie zakończył pisanie kroniki Liskowej, teraz zostają już tylko nasze perypetie. Po niewielkich usprawnieniach podzielimy się z nimi owocami mojej pisaniny.