2…

Coraz blizej swieta. I nie tylko. Odliczanie trwa.
We wtorek pierwsze pozegniania, szefy zaprosili nas na kolacje. Poszlismy najpierw na drinka do MBaru w Twickenham, a pozniej do St Margarets do Crown na kolacje. Bardzo dobre jedzonko :)

W ciagu tygodnia odezwal sie do Gosi Piotrek  z zapowiedzia przyjazdu razem z Ola. Troche nam to nie po drodze z roznymi planami, ale obiecuja ze Ola sie zmienila, ze im bajzel nie bedzie przeszkadzal i ze oni tez nie beda przeszkadzali – wiec jakos to chyba przezyjemy…
A w ciagu weekendu kolejne etapy “pozegnan”. Po raz ostatni wybralismy sie na impreze do Granda. Tradycyjnie Gosia wygladala super seksi i tradycyjnie zakonczylismy klotnia o nic. I ja glupi i zona troszke tez…

Wlasnie wrocilismy z wieczornej swiatecznej wizyty w Kew Gardens. Piekne dekoracje, ale najwieksze wrazenie zrobila chyba na nas instalacja i wykorzystanie fontanny jako ekranu. Jak dobrze pojdzie to za jakies pol roku wrzucimy filmik z wizyty, ale moze zona uraczy nas zdjeciami troszke wczesniej. I szkoda tylko, ze z tata nie damy rady pojsc.