Dodatkowych lokatorow mamy dalej i to szkodujacych. Jakos scianami chyba dostaly sie za lazienke w sypialni i przegryzly uszczelke przy przepompowni. Zauwazylismy slady wilgoci i w srode rano wlasciciel potwierdzil nasze przypuszczenia. Znowu mamy tylko jedna lazienke i dalej halasy w nocy.
W czwartek rano zjawili sie nowi ludzie probowac cos z tym robic, Gosia ich przyjela, ale nie wiadomo na razie czy cos z tego wyniklo.
Weekendowo imprezowalismy, najpierw w piatek wieczorem na zaproszenie Richa i Vicky pojechalismy na ich nowe mieszkanie – stare, zimne, ale ladne i z kominkiem. spotkalismy sie tez z Mattem i Katie, nachlalismy zdrowo, pogadalismy. Troche niezrecznie bylo, ale nie przeszkodzilo to Gosi umowic sie na kolejna impreze.
No i przez sobote znowu zdychalismy, ale tylko do wieczora bo kolejne imprezowanie. Tym razem u Michaela i Ellen kolejny wieczor planszowkowy z Jasonem i Chantelle. Plany byly na Dead of Winter, ale skonczylo sie na Tajniakach i Unstable Unicorns. No i bylo bardzo fajnie.
Dzisiaj pojechalismy do centrum poszukac skory. Nie znalezlismy zadnej spelniajacej wszystkie wymagania (a przede wszystkim te cenowe…), ale kupilismy Gosi kurtke. Skora bedzie musiala poczekac chyba na Polske.
Ze spraw organizacyjno-wyjazdowych, skontaktowalem sie mejlowo z kilkoma firmami sprzatajacymi (bo niestety musimy je oplacic…) i chwile posiedzialem nad roznymi opcjami pracy w Polsce. Dalej nie wiem co bedzie sie oplacac najbardziej…