Prawie normalnosc

Po pelnym wydarzen poprzednim tygodniu w tym tygodniu dla odmiany nie dzialo sie prawie nic.
Szefowie na wakacjach, wiec Gosia czas spedzala w domu gotujac i sprzatajac, czasami tylko wychodzac na zakupy, a ja pracujac codziennie.
Na weekend zjawil sie Robert, wiec sobote spedzilismy pijac i w miedzyczasie ogladajac Mistrzostwa Swiata w pilce i Titanica. No i troche zdychajac z goraca, bo pogoda przez caly tydzien oscylowala w granicach 28 stopni, braku jakiegokolwiek deszczu i pelnym sloncu.  Nastepny tydzien zapowiada sie tak samo upalnie…
W niedziele mimo goraca wybralismy sie na kolejny targ w Kew. Kupilismy jakis ocet balsamiczny, bochenek chleba i tutejsze piwo (ktore bardzo nie smakowalo). Bardzo fajne sa te wydarzenia :)