Po pijaku

Tydzien oczekiwania na wakacje. Nic tylko odliczanie kolejnych dni. Doczekalismy w koncu niedzieli, ale dziennik bedzie musial poczekac tydzien az zdam relacje z pelnego tygodnia. Dzisiaj pisany w stanie lekkiego rauszu… No bo jak nie korzystac z full inclusif?!

Aby sprawiedliwosci dziennikowej stala sie zadosc krotkie wspomnienie zeszlego tygodnia: praca, praca i jeszcze wiecej pracy. Z niewielkim urozmaicehiem w postaci fotografa ktory robil nam przez caly czwartek zdjecia. W zalozeniu do wykorzystania na strone, ale jestem ciekawy czy cos fajnego wyszlo.

A tymczasem, zona bez stanikow caly tydzien w skapych strojach kapielowych bedzie przyprawiala o zawaly pozostalych gosci hotelowych, a teraz po kolacji i zawiani po paru drinkach idziemy na zwiedzanie hotelu.