Standardowo

Uf, takiego tytulu jeszcze nie bylo a coraz trudniej jest je wymyslac kiedy w ciagu tygodnia nie dzieje sie nic oprocz standardowej pracy, cwiczen i wyjscia do kina?

No mniej standardowy byl czwartek, bo mielismy druga kolacje z okazji ukonczonego pomyslnie projektu Boodles. Tym razem tylko w ramach firmy. Prawdopodobnie bedzie czekala nas jeszcze jedna tym fundowana przez klienta. Az sie chce dobre projekty oddawac ;)

A Gosia dzisiaj trzasnela 20 kilosow z 8 minutami zapasu. Czyli jak doliczymy adrenalinke to jest spora szansa, ze plan polmaratonu w ciagu 2 godzin bedzie wykonany. No dumny z niej jestem bardzo.