Zawalilem…….

Miniony tydzien uplynal pracowo do srody i urlopowo od czwartku, by ponownie cichaczem wybrac sie do Szczecina na rewizje piersi, ktora na pierwszej osobistej kontroli (bo do tej pory byly tylko mailowe) okazala sie byc niepotrzebna i zabieg zostal odwolany. Przesiedzilismy w mieszkaniu, bo na zewnatrz zimno i w sobote wrocilismy do domu. Same loty w obie strony przebiegly o czasie a powrot nawet o pol h szybciej. To, ze wydzieraly sie dzieci – jest czyms oczywistym. Bo przeciez zawsze w ktoras ze stron musi znalezc sie wiszczacy brzdac.

Dodatkowo w sobote wieczorem zawalilem zaufanie Gosi na calej linii zupelnie.

I na tym zakoncze.