Wizyta Wioli

Opowiesc zaczynamy od piatku, bo wczesniej nie dzialo sie chyba nic wartego wspomnienia?

Wiolka dotarla do nas zgodnie z planem odebrana z Victorii przez Gosie. Razem rozpoczely imprezowanie do ktorego dolaczylismy razem z Mattem po completion w biurze. Po paru drinkach wyszlismy do klubu – tym razem nie Grand. Matt zaproponowal wyjscie do Venn Street Records, malutkiego klubu/pubu z muzyka na zywo. Zapakowany do pelna, ale bardzo przyjemne pare godzin tanczenia. Polubilem kluby tutaj, w przeciwienstwie do polskich dyskotek graja naprawde fajna muzyke.

W sobote pojechalismy na wycieczke do centrum z szybkim zaliczeniem London Eye, Westminster, palacu Buckingham i paru parkow. Spora piesza wycieczka… W niedziele kolejna piesza wycieczka, tym razem do Victoria and Albert Museum, jedynego ktorego do tej pory nie odwiedzilismy. Piekne i ogromne. Trzy godziny szybkiego przejrzenia ekspozycji i w dalszym ciagu nie jestem pewien czy widzielismy juz wszystko…

Rich caly weekend byl poza domem co sprawilo ze nie musielismy dzielic lozka we trojke, wrocil dzisiaj co oznacza ze jedna noc przespimy sie razem. Szkoda tylko ze te przed praca gdzie jednak przydaloby sie wyspac ;)wiolwiowiolk