I znów lenistwo

I sporo smutku. W środę okazało się, że zmarła babcia Gosi od strony taty. W piątek pogrzeb – niestety ze względu na odległość nie mogliśmy być…

W czwartek okazało się, że mam podwyższony cholerstwol (znaczy cholesterol). Gosia cały dzień spędziła nad poszukiwaniem remediów, po czym w sobotę okazało się z u mnie wszyscy tak mają. A ja z majonezu zrezygnować nie zamierzam.

Znów cały weekend siedzieliśmy w domu i znów było tak leniwie że w niedzielę nawet mi się dziennika nie chciało pisać. A w tygodniu w zasadzie nic się nie działo – jak mówiłem lenistwo straszne!