Wakacje!

Wpis sponsoruje wtorek, z powodów zajęć wszelakich, wizyt i zabaw po raz pierwszy uruchomiłem komputer.

Poprzedniego tygodnia nawet nie bardzo pamiętam… dwa dni przesiedziałem pracując zdalnie, bo internet w nowym biurze prawie nie działał, w piątek pakowanie i instruowanie Piotrka jak ma się zająć mieszkaniem. We wcześniejsze dwa, albo i trzy wieczory graliśmy w Potwory i to z sukcesami!

Polska! Podróż przebiegła wszędzie na czas, wszędzie bez problemów. Na Heathrow nas zaprosili do szybkiej odprawy bezpieczeństwa, samolot bez dzieci, na lotnisku idealne zgranie czasowe z odbiorem bagaży i później spotkanie z wujkiem Przemkiem i Filipem.

A od niedzieli wojaże, podróż do Białego i spotkanie z Malinami, później podróż do Wasilkowa i spotkanie z Płońskimi… i wszędzie piję. Może i w Anglii się rozpiłem, ale to w Polsce więcej piję. No i w międzyczasie Makro, zakupy elektroniczne, Castorama, dentysta Gosi…

Cały tydzień w ogóle przejdzie biegiem, przygotowania do wesela, odwiedziny ludzi – pełno spraw i tak mało czasu.

Plan na tydzień w skrócie przedstawia się następująco. Gosiowe kosmetyczki, wyrabianie nowego dowodu i może paszportu, wyjazd do Olsztyna po suknie ślubną, czyszczenie Jaguara no i w sobotę wesele.

P1050687