Konferencyjnie

2 dni konferencji minęły szybko i owocnie. Sporo fajnych prezentacji, wygrany nowy Raspberry Pi 2 sprawiły, że warto było jechać. Tylko później roboty było tyle, że ten tydzień to ciągnął się jeszcze dłużej. Szczególnie, że w końcu przenosimy się do nowego biura, a to oznacza również pomoc przy przeprowadzce i noszenie sprzętów na 3 piętro bez windy…

konferr

konfer

Konferencja

Szybkimi krokami zbliżają się wakacje w Polsce, Gosia wydaje zarobione pieniądze na tony prezentów, członkostwo na basenie zawieszone od początku lipca i niedługo zacznie się pewnie szaleństwo pakowania.

Weekend minął pod znakiem tworzenia centrum multimedialnego z nowej Maliny, kolejnych zakupach, sprzątaniu (to Gosia) i wydawaniu kasy na kolejne bilety lotnicze. Wygląda na to, że nie zarobimy tu wiele, bo co zarobimy to pójdzie na bilety do Polski + kolejne tony prezentów. No i jeszcze kamera nam się popsuła, całe szczęście że w okresie gwaracji więc przynajmniej tu kasy nie stracimy.

A przyszły tydzień zapowiada się jeszcze bardziej zwariowanie. W poniedziałek wizyta u lekarza, we wtorek przenosiny biura, w środę przyjeżdża Piotrek, a w piątek Beżyk z Magdą… i jeszcze chcę wykorzystać ostatnie dni czerwca, żeby jednak trochę popływać. Ciężko będzie.

A o tym że już nie mahoń a brąz to nic?

i moje dzieciaczki ospę mają i godzin roboczych więcej wpadnie i km piechotką więcej zrobię i nóżki będą boleć, bo jak nie ramię, to biodro, a teraz kolanka pobolewają…że już biegać przestałam na czas jakiś ale jeśli nie w Polsce (bo samej to smutno będzie iść latać po dróżkach)… to na pewno po powrocie reaktywuje ten sport i może nawet rekordy życiowe pobije, a tymczasem do pracy! Mieszkanie samo się nie wysprząta a goście tuż tuż.

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *