W zasadzie nic się nie dzieje i wszystko po staremu. Szambo działa, żona niedobra, w pracy jak zwykle.
Jedyne godne odnotowania wydarzenie to odpalenie naszego pierwszego grilla. Nie obyło się bez problemów, zakupiony węgiel drzewny okazał się brykietem niemożliwym do odpalenia samym kartonem. Na szczęście szybka wizyta w sklepie zaowocowała gorącym grillem, pysznymi burgerami i świetną kukurydzą na deser.
Cały przyszły tydzień minie w oczekiwaniu na wylot do Polski, ale nie będzie bezczynny. We wtorek mam nadzieję naprawić zawiasy swojego laptopa, w środę odwiedza nas potencjalny przyszły pracownik Polak, w czwartek spotykamy się na śniadaniu deweloperskim. A do tego jak zwykle codziennie mam zamiar odwiedzać basen.



Leave a Reply