Szybki przegląd tygodnia. Odzyskiwanie danych chyba się powiodło, mam do przejrzenia kilka setek tysięcy plików w kilku tysiącach katalogach. Zdążyłem przerobić pięćdziesiąt katalogów… zajmie mi to chyba czas do samego lata. Pewne efekty na szczęście są, bo znalazłem listę projektów co rokuje na szczęśliwe odzyskanie pozostałych dokumentów i zdjęć.
Wizyta w nowej firmie na tyle skuteczna, że złożyli mi ofertę taką jaką chciałem i jeśli tylko w następny poniedziałek napiszę dobrze test kompetencji to czeka nas przeprowadzka.
Walentynki minęły całkiem przyjemnie, odwiedziliśmy Kew Gardens i wystawę orchidei, zapomnieliśmy aparatu, więc będą tylko wspomnienia. Chociaż ogrody są tak duże, że jeżeli się uda to spróbujemy je odwiedzić jeszcze raz. A kiedy my oglądaliśmy kwiatki Ilonka brała ślub cywilny z Rafałem, co oznacza że z 4 psiapsiółek już tylko Martyna została panną. I to też niedługo!

I był tłusty czwartek, narobiliśmy rogalików z marmoladą i czekoladą i mąż w owy czwartek przyniósł różyczkę i zadowolona byłam, oj byłam :-) I stoi teraz i prezentuje się ladnie na stoliczku obok kwiatu gwiazdy betlejemskiej, który o dziwo pięknie nam się trzyma i cieszy oko podczas posiłków i nie tylko :-) i wielkimi krokami zbliża się Wielkanoc, którą to również spędzimy tylko we dwoje… i w ogóle jakoś czas szybko leci i już coraz bliżej do odwiedzin w PL, na które baaardzo czekamy ;-)

Leave a Reply