Z odzyskiwania danych nic nie wyszło, bo kieszeń nie przyszła. Gupi Amazon. Znaczy przełożone na przyszły tydzień.
W pracy daliśmy radę mimo braku Richa, a w późniejszym czasie też Marka (Karolina urodziła (5 lutego) zdrowego synka). Musiałem gadać z klientami, ale chyba pokazałem się z całkiem niezłej strony i rozwiązałem ze dwie kryzysowe sytuacje.
Tydzień ogólnie minął szybko i bez żadnych rzeczy mniej lub bardziej godnych uwagi, może oprócz aury pogodowej – w końcu zobaczyliśmy śnieg w Londynie. Tak z centymetr i tak ze 2 godzinki. Ale był!
A ja się szykuję do odwiedzin w “możliwe, że nowej” firmie. Poniedziałek o 13 mam spotkanie z prezesem, okaże się jak to wygląda na żywo.

Leave a Reply